czwartek, 23 sierpnia 2012

Cordon bleu po mojemu

Rozmawiałam,a właściwie pisałam z przyjaciółką co upichcimy na obiad. Zapytała mnie czy robiłam już Cordon bleu? Odpowiedz moja brzmiała - nie, ponieważ nie wiedziałam  o czym mowa. Oczywiście zaraz wpisałam w Google i okazało się, że to pierś z kurczaka z serem i wędliną. We Francji zwykle podawany z serem niebieskim ( pleśniowym) u nas przyjął się pod postacią z żółtym serem. Do sera pleśniowego mam awersję przez nauczycielkę towaroznawstwa, która na jednej lekcji uparła się abyśmy wypróbowali wszystkie smaki sera. Było tego sporo - niestety. Po którymś z kolei wymiękłam, właśnie pleśniowym i nie mogę się do niego przekonać. Moja przyjaciółka zrobiła z pleśniowym ja z zółtym;) dziękuję Sylwia za inspiracje.

Składniki:
  • 2 piersi ( pojedyncze) z kurczaka
  • kilka plastrów wędliny
  •  6 plastrów sera żółtego ( po trzy plastry na jedną pierś)
  • 2 szczypty soli
  • 2 szczypty pieprzu
  • jajko
  • 3/4 szklanki bułki tartej
  • 2 łyżki tłuszczu do smażenia ( u mnie masło klarowane)
Wykonanie:
  1. Piersi płuczemy, osuszamy papierowym ręcznikiem.
  2. Nacinamy wzdłuż, rozchylamy płaty, powstanie w miarę cienki filet.
  3. Rozklepujemy delikatnie mięso  tłuczkiem przez folie spożywczą.
  4. Przyprawiamy pieprzem i solą z obu stron.
  5. Na rozklepane filety nakładamy wędlinę i na niej ser.
  6. Spinamy wykałaczkami.
  7. Panierujemy w rozkłóconym jajku, bułce tartej ponownie w jajku i bułce tartej.
  8. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu po około 7 minut z każdej strony.